Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aktywność fizyczna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aktywność fizyczna. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 lipca 2013

Jakość życia = ściśle związana z nawykami

1. Krótki wstęp (możesz pominąć, bo wyszedł dłuuugi :P) :
Tak
, i słusznie doszukujemy się źródła aktualnych kłopotów ze sobą, nieudacznictwa, różnych wad,  nawet nawyku do powtarzania błędów, itd. w historii genów oraz wychowania, w powieleniu schematów wyniesionych z domu-Ale, ale...zaraz?

Mamy pewne skłonności, nawet te już wrodzone.. Mamy wypaczenia mocno wpisane w nasz kod genetyczny: czy nie jest pocieszające, że to wszystko przez co jesteśmy nieszczęśliwi , jak mówi przysłowie, "tkwi w szczegółach"??
 Takim szczegółem są niewątpliwie nasze codzienne drobne nawyki.
Przyzwyczajenia, które robimy automatycznie.
Uzależnienie z jakim walczy sama osoba dotknięta wraz ze zdruzgotaną rodziną , również może być :Nawykiem! Bo zaczęło się od nawyku,
 i na odwrót:  pracą, wytrwałym powielaniem "kontr-nawyków", świadomym podejściem, uczciwą analizą sytuacji, możne swoje życie zmienić niemal każdy z nas.

Choroba nie przekreśla szczęścia, a wysoka jakość życia, wewnętrzna równowaga rzuca inne światło na każde cierpienie, trudności i na popełniane błędy.
Radość, wytrwałość, wdzięczność.. bo jaki jest sens i siła napędowa w zalęknionym, tkwiącym w przeszłości i własnych ograniczeniach człowieku? Jak taki człowiek może być też wdzięczny i radosny jeśli nic dobrego go nie spotyka?

Nie chodzi o oszukiwanie się, uciekanie w przyjemności a trwanie w prawdzie, w faktycznej radości -niezmiennej aż do śmierci, pomimo przeżytych tragedii, wyrządzonych krzywd innym ludziom niestety i sobie samym, a taką możemy osiągnąć jedynie kierując się miłością-szacunkiem, i pomimo naszej niedoskonałości oraz ograniczeń, to utrzymamy ją poprzez wytrwałość.

 Złe nawyki, mogą nosić nazwę wad lub grzechów- powielania i skłonności do czegoś przede wszystkim przeciwnego miłości, i czegoś co szkodzi nam jak i również innym (zatrute serce przelewające się w inne chłonne serca).
Odważę się podążyć o krok dalej, dodając że tak samo i nie asertywność, zaniżone poczucie własnej wartości, nieśmiałość, a nawet samotność: też są zależne od kompilacji naszych wyborów- które z przyzwyczajenia, utrwalone stają się właśnie: (...).

 Czy też zauważasz jak bardzo od nawyków zależy nasz nastrój, podejście do życia i jego jakość?
Ćwicz się wytrwale w dobrych nawykach.

2. Secret:D, czyli jakie od kilku dobrych lat aż po dzisiejszy dzień wyrabiałam nawyki, ulepszając te stare i dodając nowe, które m.in. :
-powodują zadowolenie i wyzwalają radość ze wszystkiego; sprawiają, że zawsze jestem gotowa do spontanicznego działania; nie jestem ociężała; czuję się lekko i sprawnie; zanikają dolegliwości fizyczne;  ważę przy wzroście 158 poniżej 50 kg (w granicy 46,5 do 50); przyspieszają regeneracje organizmu; rzadziej choruje i szybciej wracam do zdrowia; mam ochotę do pracy (zastępują wygodnictwo i lenistwo); otwierają na innych ludzi; dodają "chęci" do spełniania pragnień; napawają energią; co najważniejsze pomagają w relacjach; nie muszę pić herbatki "bystrzaka":D i szybko reaguje na bodźce; wyrażam emocje; zachowuje się naturalnie; nie stresuje się do etapu zamknięcia w sobie, rozmawiam o problemie; mniejsze i rzadsze wahania nastroju; chęci do... życia; a nawet błysk w oczach i szczery uśmiech; postępuje uczciwiej; bardziej wykorzystuje szanse i otrzymany czas; współodczuwająca i wrażliwa ale zarazem bardziej odporna psychicznie; nawet jeśli zwracam na siebię uwagę to po to żeby się z kimś podrażnić;> albo..: bo taka już jestem-nie czuję potrzeby udowadniania niczego; nie przejmuję się tym co ludzie o mnie sądzą, ale jestem wrażliwa i nie mam zatwardziałego serca; odczuwam wszystko wyraźniej; potrafię wybaczać; wzruszać się; nie chodzę jak w amoku; nadal jestem taka rozciapiga; roztrzepana i fajtłapowata, ale się nie dąsam; entuzjazm; szczere chęci do pomocy; niezniechęcanie się; mam większy zapał i chęci; ŚMIAŁOŚĆ.
Niestety poniesiona odezwem starych wad: muszę się jeszcze nauczyć m.in. przegrywać, czyli  przebaczać sobie i chętnie brać odpowiedzialność za popełnione błędy, zamiast uparcie motywować się poczuciem winy i przeciągać stan porażki.

Jeżeli obecnie nie przypominam tego opisu,  to najwyraźniej znaczy tylko i wyłącznie, że przesadziłam w którąś stronę:P :/!

 A teraz przejdę do konkretów:
Najlepiej będzie indywidualnie dobrać styl do tego jakim się jest naprawdę, kierując się szacunkiem, zgodnie z pragnieniami, potrzebami. Nie szukając wymówek!

Ja najlepiej czuje się w takim:

 1. Aktywności:
A. Dużo umiarkowanego ruchu w ciągu całego dnia, jak najwięcej aktywności, jak najmniej siedzenia 
*("już się nasiedziałam w życiu" to mój tekst;) pasuje do wszystkiego i motywuje, np. jeśli chcemy odmówić czegoś nie urażając danej osoby, możemy powiedzieć w ten sposób "już się w życiu (np. napchaliśmy słodyczami-dość, naleniuchowaliśmy, ponarzekaliśmy na wszystko, pomartwiliśmy, itd)" i może to naprawdę zmotywować-tak jak i w moim przypadku, kiedy zdałam sobie sprawę z wielu nieprzyjemnych lat w stanie biernego odpoczynku).
Polecam szczególnie spacery, taniec, sprzątanie, zajęcia fitness, zabawy, aktywność na świeżym powietrzu, (dla umiejących: pływanie, jeżdżenie na rolkach, desce, czy rowerze^^),
 a także podzielne wykorzystanie czasu: np. 
-ustawienie komputera na podwyższeniu stawiając przed nim stepper, -czytanie w trakcie ćwiczeń, uczenie się, pamiętając o prostowaniu pleców,, rozluźnianiu mięśni, masażu, itd.
 Ważna jest systematyczność



B. Warto po przebudzeniu i (np. po wypiciu szklanki wody) zafundować sobie codzienną sesję ćwiczeń rozciągających i wzmacniających.
Od kilku lat ( z małą przerwą 2 lata temu) tak właśnie zaczynam każde popołudnie;DD..Zaraz po wstaniu wykonując, m.in.:
-ćwiczenia na szyję, żuchwę, nadgarstki i stopy
-rozmaite skłony oraz wyciągnięcia i wygięcia tułowia:P
-ćwiczenia na szpagat, oraz drobne na talię i obojczyki
-skrętoskłony, krążenia, nożyce, itd. na dolny kręgosłup oraz odcinek lędźwiowy
(pierwsze i ostatnie dodałam niedawno i po ok. dwóch miesiącach przyniosły rezultaty)
całość trwa 25 minut.

C. I o każdej porze roku, każdego dnia (polecam także pod wieczór, przed nocną kąpielą) udać się na 30 min. spacer na świeżym powietrzu 
-(Ubierając się zawsze w cebulkę*<- info zaczerpnięte z jakiejś strony:P)

2. Inne:
Do wspomnianych już wcześniej nawyków prostowania sylwetki, masażu napiętych mięśni twarzy, itd. dodam także m.in. hartowanie się;
1-2 razy w tygodniu, w celu wygładzenia skóry, stosowanie peelingu (używam cukru z oliwą: taki mix);
zimne lub ciepłe okłady na bolące miejsca; a także po prysznicu masaż ciała z użyciem ujędrniającego balsamu.

3. Codzienna praca, działanie:
Czyli choć mały krok, ale każdego dnia w kierunku do celu, dążenie do pragnień-jakim może być i powinna nasza aktualna praca zarobkowa, lub nauka, ćwiczenia, dbanie o relacje, naprawianie błędu, wynajdywanie nowych konkluzji, tworzenie, poświęcanie się z pasją danej aktywności aby sprawiała radość-wg. TWOICH pragnień.
 Jest to też doskonały sposób na rozładowanie napięcia, gdyż w czasie tego możemy być poddawani na długotrwały stres, który zaczniemy postrzegać jako normę, i pomoc w budowaniu i motywacji.
*pod koniec artykułu dodam własne wariacje na temat stresu! Zarówno w jakich okolicznościach powstaje, jak i zostaje złagodzony.

4. Utrzymywanie czystości:
- Mycie zębów po każdym posiłku:[, zmywanie makijażu na noc, raczej częste prysznice zamiast długich kąpieli, oczyszczanie organizmu kilka razy w roku.
Dom:


częste pranie ubrań, ręczników i pościeli, wietrzenie mieszkania
-co jakiś czas odświeżanie zasłon i firan, wytrzepywanie pościeli oraz puf lub ich wymienianie
-odkurzanie mieszkania częściej niż raz w tygodniu
-dbanie o sterylność kratek, przewodów wentylacyjnych. Mycie zlewów, toalet preparatami zwalczającymi bakterie
-dezynfekowanie najczęściej dotykanych przedmiotów (telefon, klawiatura, piloty, włączniki, klamki). Można użyć w tym celu perfum z alkoholem-Uważając na farbę, która może się zmyć!

5. Sen
Przyjemność:-), o ile nie mamy z nim problemów.
Potrzeba aby trwał nie krócej niż 5-8 h na dobę, jednak najlepiej jeśli masz możliwość kładzenia się i budzenia w naturalnym trybie.
Nie stresuj się i nie myśl o problemach w ciągu dnia, 
wycisz się przed snem i nie zastanawiaj się nad niczym jeśli zależy Ci na tym aby szybko usnąć.
Poleca się spanie przez cały rok przy lekko uchylonym oknie.
Unikaj kładzenia się na brzuchu, a poduszkę ugnieć w taki sposób aby odciążyć kręgosłup.


6.Odżywianie:

1. Ogólnie: Nie stosuje żadnej konkretnej diety,  moje odżywianie opiera się na niektórych zasadach oraz słuchaniu i odbieraniu sygnałów organizmu- bardziej na ograniczaniu i panowaniu nad apetytem. 
Niestety kilka razy w tygodniu jem coś słodkiego, a w pozostałych dniach cukier wkrada się w postaci fruktozy lub ukryty w jogurcie. Opisałam to jak jest i było dotąd, mogłam "rzucić" słodycze na kilka miesięcy, łapczywie "rzucając się na nie" po upływie tego czasu:D. Taka wada, z którą walczę..

W czasie kiedy idzie gładko i czuję się sobą, oraz jem z "czystym sumieniem" są to dni kiedy  
-porcja jednego posiłku nie przekracza wielkości otwartej garści (pojemność szklanki, lub kubka). 
-Jem zazwyczaj 3 takie posiłki do 4 , każdy w odstępie około trzech godzin
-W czasie tych przerw nie myślę o jedzeniu ale najczęściej odczuwam pragnienie gaszone niegazowaną wodą (której wypijam średnio ok. 1,5 l). 
-Poza tym zamiast owoców, dozuje 1-2 szkl. soku owocowego dziennie
- i maksymalnie 2 kawy z (niestety mlekiem).
-Kolację staram się jeść do godziny 18, lub 4 h przed snem


-Jeśli jem słodycze to w ramach jednego posiłku i wtedy staram się jeszcze spalić dodatkowe kcal nie jedząc kolacji-zazwyczaj porcja lodów z sosem/lub ciastka z czekoladą-i ot tak dodatkowe 700 kcal! Jeśli nie czuję się po tym ciężko, wyczuję kiedy powiedzieć stop, jest Okej:-).
Oczywiście są szkodliwe ale akurat nie zepsuły samopoczucia, dodały energii i najlepiej być w stanie pomóc ćwiczeniami, wodą-zneutralizować to nagięcie.

Niestety czasami kończy się na przegięciu ]:-/, wyrzutach sumienia, zjedzeniu 10 razy tyle (może przesadziłam:D) i wtedy nie trudno o uzależnienie od substancji chemicznych, wyrobienie nawyku. Zatruwaniu się i zarażanie apatią ludzi wokół, tycie i ociężałość.
W następnym poście napiszę o tym jak uczyć się na błędach, jednak w tym momencie muszę wspomnieć, że jeśli czujesz się wciągnięty w taki wir, jakby uzależniony, to sprawdzoną przeze mnie metodą jest:
1. Wyluzuj ale już odłóż to, pij do końca dnia tylko wodę, posiedź dzisiaj troszkę dłużej (ale nie kładź się za późno spać, bo to sprzyja takim fazom). Jeśli dasz radę rozładuj napięcie poprzez ćwiczenia, po nich weź prysznic, pij tylko wodę i niczego nie jedz.
2. Zrób co najmniej 2 dni przerwy od tej substancji
Nie wcinaj zapasów jakie Ci zostały ani nie oddawaj nikomu, jeśli ją lubisz i potrafisz dozować w małych ilościach. 
No cóż uzależnienie takie samo jak od alkoholu! Już sam bunt przed totalnym odrzuceniem tego produktu albo wspomnienie z przeszłości kiedy po detoksie wlaliśmy w siebie na umór- mówi nam prawdę, że uzależniliśmy się od rzeczy, że może jest dla nas ważniejsza niż zdrowie i inni ludzie.. 
Ale to nie miejsce na wywody moralne:-), więc nie wspominaj przeszłości, bo nic już takie nie będzie jak było i jeśli potrafisz obejść się smakiem i nie pożądać tej rzeczy schowanej w szafce "na czarną godzinę", :
3. możesz po detoksie wytrzymać jeszcze kilka dni, tygodni,
 a jeśli już zdecydujesz się bez większych emocji na ponowne sięgnięcie, to przystopuj na małej ilości!! Odłóż, odpracuj i już nie pożądaj tego jak "zakazanego owocu". 
 
4. Wybacz sobie i odpracuj błąd. 
Najpierw musisz sobie zdać sprawę z tego błędu, rozpisz najlepiej poświęcając chwilę jak do tego doszło i przemyśl dokładnie. 
Już po pięciu dniach wytrwałości zauważysz pozytywne efekty, wszystko będzie jak ta lala;-)...
*Pamiętaj ile to kosztowało i doceniaj bardzo jeśli udało Ci się ten błąd naprawić.

Mogę Polecić (dla osoby dorosłej-kobiety, dla mężczyzny dawka będzie większa):
1).:
*Na czczo picie niegazowanej, czystej wody (najl. mineralnej ale może być przegotowana)
*Śniadanie 1h do 2h po przebudzeniu
*3 posiłki dziennie wielkości garści i 2 przekąski (np. średni owoc lub 3/4 szkl. jogurtu/ soku)
*Przerwy między posiłkami ok 3 h (2,5-4 zgodnie z potrzebą)
*Kolacja (zalecane białka) spożyta do godziny 18 lub na 4h przed snem.
 *Produkty najlepiej spożywać powoli, ostudzone i nie pić gorących napojów



*raz na jakiś czas można także oczyścić nieco organizm, zamiast pokarmu, pijąc soki warzywno-owocowe przez dzień do trzech,
a kilka razy w roku, do czterech, zrobić gruntowne porządki 8-14 dni jedząc same warzywa i owoce. Najlepiej przed :skonsultować się z lekarzem, słuchać własnego organizmu i stosować w razie faktycznej potrzeby.
2).
 Wskazane produkty:
a). tłuszcze:
-Nierafinowane oleje tłoczone na zimno (np. oliwa z oliwek, olej lniany)
-Orzechy
-Awokado
-Ryby (pstrąg, makrela, śledź, halibut-ja nie jem ryb :p)
-Pestki słonecznika/ dyni
Dziennie: 5 sztuk do 5 łyżek orzechów/ pestek lub; 150 g ryby lub; pół awokado lub; 1 łyżka oliwy/oleju
b). białka:
 -Kwaśne mleko/ kefir/ maślanka/ jogurt= 1-2 szkl. dziennie
-Chude sery/ twaróg/ jaja/ Serki twarogowe = wg. uznania ale z umiarem
- Mięso chude, drób (Indyk) =max do kilku razy w tygodniu
c). węglowodany:
Najlepiej bogate w błonnik, ubogie w cukry, skrobię, z niskim IG
*Warzywa: -Zielone warzywa/ zielono-liściaste (sałaty, od czasu do czasu szpinak,itd), brokuły; Papryka, Buraki, Świerza marchew, Kabaczki, Ogórki; Koperek, natka pietruszki; Zioła :Bazylia, Mięta pieprzowa, Cynamon, Imbir, itd.
 Dziennie: jako dodatek do każdego posiłku, Dobrze jakby Warzywa stanowiły podstawę jadłospisu
 -Czosnek=1 ząbek dziennie
* Zboża, nasiona:
-Produkty z mąki razowej( makarony), Brązowy ryż i kasze, kiełki, otręby, ciemne sucharki i pieczywo= max wielkość garści dziennie
*Owoce:
-Sok z 1 cytryny codziennie/ lub prod. bogate w wit. C
-Owoce jagodowe(maliny, poziomki, etc.), Dzika róża, Owoce Kwaśne i Jabłka (Cytrusy, Grapefruit, etc.)
 Dziennie: ok 1-1,5 szkl. lub 1-max 2 szkl soku.
d). Płyny (ok 30ml na 1kg masy ciała)
-Oprócz samej wody ( do której można dodawać, np, listki mięty/sok z cytryny), zieloną herbatę
-Kawę należy spożywać w niewielkich ilościach, świeżo parzoną i bez dodatków ( narazie piję rozpuszczalną z mlekiem ;P ^^:/)

3).
Należy unikać:
*Bezwzględnie Cukru (owoce i warzywa o wys. stężeniu jeść z dużym umiarem)
*Białej mąki
* Słodkiego mleka i śmietany
*Smażonego/Przypalonego oraz tłuszczy utwardzonych/ rafinowanych
*Dodatków ulepszających smak/ sztucznych i barwników/ ostrych przypraw
*Drożdży i Alkoholu, leków (jeśli jesz dużo cukru)
Lista produktów jakich należy unikać. Niektóre bezwzględnie ograniczając, inne spożywać tylko okazjonalnie^(wyjaśnienie pod listą )
-Cukru, słodyczy, czekolady, mleka krowiego: śmietany, serków, kremów, lodów; serów pleśniowych, drożdży i grzybów (oprócz pieczarek), tłustych mięs, wieprzowiny, mało-mięsnych wędlin, smalcu, vegety, glutaminianu, słodzików: aspartamu, gum do żucia, wyrobów z białej mąki, białego ryżu, kasz z pszenicy, fast foodów, wszelkiego rodzaju sosów, majonezu, musztardy i ketchupu, słodkiej polewy, chrupków, solonych lub prażonych orzechów, kukurydzy, panierki, potraw mącznych, skrobi, naleśników, placków, słodkich napoi, gazowanych oraz alkoholowych
-Jedzenia po godzinie 18:24 :D
-Przy bólach głowy lub szczęki unikać twardych i żujących produktów
-Przejadania się!!! W nadmiarze każdy posiłek okaże się szkodliwy dla zdrowia, jednak odnośnie potraw i produktów można je jeść w wyjątkowych okolicznościach, spełniając 3 warunki:
4). 
Aby zjeść, albo wypić coś szkodliwego okazjonalnie, bez wyrzutów sumienia i zgodnie z miłością:
1. Świadomość
musi to być świadomy wybór, nieprzymuszony, podjęty po rozważeniu wszystkich pro i anty, 
2. Ilość
W takiej ilości aby organizm poradził sobie z nadmiarem toksyn, mógł jeszcze dziś przefiltrować/ na bieżąco neutralizować szkodliwe składniki. 
Pomóż mu ,np. rezygnując z kolacji, dodatkowo ćwicząc, pijąc przez resztę dnia samą wodę, na drugi dzień nadrabiając ćwiczeniami-zależnie od spożytej ilości. 
Bardzo ważne aby zjeść niewielką ilość i nie dopuścić do przejedzenia się.
3. Tempo i częstotliwość
Jeść/ Pić powoli, odkładając na jakiś czas przed ponownym sięgnięciem. Nie dopuść do uzależnienia, jeśli jest to coś co bardzo Ci smakuje i ciężko jest się opanować, zjedz małą ilość i powiedz sobie, że drugą część będziesz mógł zjeść jutro/ za tydzień. 
Rób przerwy zarówno w gryzach/ łykach jak i w dniach przed kolejnym okazjonalnym sięgnięciem:-).

7.Umiejętność radosnego życia, odporność na stres
1). "krótki:D" wstęp:
Stres w skrócie-reakcja obronna organizmu; Nieokiełznany wyzwala nieprzyjemne efekty takie jak: kłucie w klatce piersiowej, drżenie, skurcze, napięcie, ból głowy, płytki oddech, jąkanie się, zmieniony głos, pocenie, sztywne-niepewne przyspieszone ruchy, różne tiki, zawroty głowy, dziwne zachowania, długotrwały może doprowadzić do zmian psychicznych, nerwic, depresji, wycofania, itd.
 Jeżeli potrafisz zidentyfikować ten stan możesz także wykorzystać go tak,  żeby Ci służył, aby decyzje podjęte pod wpływem stresu były trzeźwe i budujące. To umiejętność : czyli jest możliwa do wyćwiczenia. 
Skupienie się tylko na tym co można zrobić,  jak jeszcze zaradzić, bo nie ma opcji bez wyjścia; nie koncentrować się na tym co było, czy na tym, że właśnie doświadczamy tego co wzbudziło stres. 
Skup myśli na tym, że jest coś ważniejszego niż strach; stres może być w takim przypadku bardzo pomocny-ostrzegł Cię przed "zagrożeniem" lub ryzykiem i przygotował ciało do podjęcia decyzji w tej kwestii, zmobilizowania sił, a nie ma miejsca na poddanie się.
Albo przeskoczysz, pokonasz lub ominiesz przeszkodę, nie zatrzymuj się przed i nie cofaj, bo wtedy ten "straszny zwierz" na pewno Cię zje.
To jest decyzja chwili, skupiaj się na tym co dobrego można zrobić, zazwyczaj w takim momencie, np. w pracy jesteś odpowiedzialny nie tylko za siebie, więc od razu pomyśl o tym co razem możecie zrobić, każde ręce są pomocne ale nie ponad siły wszystkich rąk. Nie bój się rozmawiać o problemie i prosić o pomoc, uczciwie ocenić sytuację i nie bój się próbować/ odpowiedzialnie ryzykować kiedy wymaga tego sytuacja.

Można nauczyć się czuć jak ryba w wodzie w każdej sytuacji, budować radość wewnętrzną podczas cierpienia, rozwijać swoje umiejętności, zawsze być nastawionym na działanie i naukę, zmotywowanym; zamiast dostosowywać sytuacji do swoich ograniczeń (co i tak się nie uda za którymś razem) i wycofywania się z życia.
2).
W jakich warunkach powstaje:
Idealne warunki do powstawiania stresu "burzącego" i pożywka do wytwarzania jego "negatywnych" reakcji, powtarzających się, stwarzamy dzięki:
-niecierpliwości
-zawziętości aby wszystko szło po naszej myśli/ wg. planu
-naiwności (na bezpieczny świat)
-niewiary w swoje możliwości
-zamykania się na innych ludzi
-upartej chęci bycia niezależnym
-upór
-naiwność
-żądania zamiast pragnień
-roszczenie żądań jak mała dzidzi
-także niedojrzałość
-pożądliwość 
-lękliwość
-wygodnictwo
-niechęć "do wybrudzenia sobie rączek:D"

-nie napiszę o zbyt poważnym traktowaniu pewnych spraw, bo totalne olewanie nie rozwiąże problemu. Niektórym rzeczom na prawdę poświęcamy za dużo uwagi, i troski, i obawy okazują się być niedorzeczne.
-* Niewiara w to, że zostaliśmy wyposażeni w możliwości i że każdy z nas jest w nie wyposażony, a siły potrzebne do realizacji są prezentem.

 
3). co można na to poradzić:-)??
-Rozmowa, 
-Naturalne wyrażanie emocji =Bycie sobą
-Nie wstydzić się i nie zamartwiać opinią innych
-Nie narzucać się, nie zgłaszać tonu, nie starać się żeby zwrócić na siebie uwagę
-Siebie i innych ludzi traktować z szacunkiem,
-W chwili stresu wyłapać coś ważniejszego- i uznać to za ważniejsze od lęku
-Nie bądź "debilem" (nie powtarzaj tych samych błędów, bierz odpowiedzialność)
-Bycie uczciwym w każdej sytuacji
-Kierowanie się szacunkiem
-Wyrozumiałość i wybaczanie( wobec siebie i innych)
Inne sposoby na stres:
-Dużo uśmiechu, powodów do =)
-Cel w życiu, lista swoich pragnień
-Poczucie humoru i optymizmu
-Świadomość tego, że popełnianie błędów jest nieuniknione, że cierpienie także nas czeka ale być w tym i przyjmować to radośnie, mieć dystans, nie utożsamiać swojego życia z bieżącą trudnością czy wadą.
-Nastawiać się na to co można zrobić, naprawić, zmienić na lepsze-> z nadzieją, wytrwałością
-Nie skupianie się nad tym co już było, co straciliśmy, co już się stało-to było lekcją:), co nazywamy przeszłością
-Zgoda na poniesienie konsekwencji za popełniony błąd, odważnie i normalnie-coś spartaczyłeś, czasu nie cofniesz ale możesz naprawić błąd albo to:-)!
-Nie bój się dostania z**bki
-Nie bać się brania odpowiedzialność za swoje decyzje ale i też konsekwencji za decyzje ludzi obecnych przy Tobie, z którymi jesteś-każdy odpowiada za siebie ale będąc w grupie zachowuj się tak jak podpowiada Ci sumienie lub "przynajmniej pomyśl, jakbyś ty się czuł w danej sytuacji-osoby, która np. popełniła błąd".
-Umieć współodczuwać
-Umiejętność analizowania i uczenia się na błędach
-Nie przelewać energii, uwagi, samopoczucia na to, na co nie mamy wpływu
-Nie "zamartwiać" Ducha
-Nie zamykać się na świat
-W związkach międzyludzkich rozmawianie i pytanie o potrzeby oraz pragnienia, bycie sobą!
-Wybaczanie sobie błędów, niezniechęcanie się i Wytrwałość.
-Radość i ochoczość do pracy
(rysowanie, pływanie, jeżdżenie na desce, uczenie się nowych słów, taniec,  nawet śpiewanie-też jest pracą:-P, a niektórym te działania sprawiają i są wyrazem ogromnej radości, pragnieniami, dążeniami, czymś ważniejszym od strachu, czyż nie?)

Ps: Przyznam szczerze, że produktywne myślenie bez siania paniki i bycie odporną na nieprzyjemne sygnały jeszcze nie idą mi najlepiej,
 chociaż już dużo lepiej. Dzięki małym krokom naprzód wierzę, że można zmienić swoje dotychczasowe życie na lepsze. 


źródło obrazków : <3WeHeartIt.Com

sobota, 19 maja 2012

Zdrowy tryb życia

 Wczoraj po pięciu godzinach opracowywania wszystko się skasowało!! :D Akurat zapomniałam aby regularnie zapisywać zmiany. Postanowiłam zebrać się w sobie i tym razem napisać bardziej zrozumiale oraz własnymi słowami:).

UWAGA MEGA NUDNY I ROZLAZŁY POST xd

1. Powrócę myślami do patentów na długowieczność, o których wspomniałam tutaj.
1. Nie objadać się 2. Optymizm 3. Dużo ruchu
Możemy przyjąć, że to ma sens! Patrząc uczciwie to naprawdę ma sens. Na pewno to nie jedyne patenty i nie każdy może je spełnić. Pójdźmy dalej:-).
2. Mobilizacja i własny cel. Dlaczego zależy Ci na zdrowiu, na ładnej sylwetce, dobrym samopoczuciu? Każdy indywidualnie musi się nad tym dobrze zastanowić, bo stała motywacja to jak solidny fundament potrzebny do zbudowania trwałego domu. Ważne żeby szanować samych siebie.
Możemy zaczerpnąć choćby pomysł z postu o pracy punkt 5 (nauka), czyli dokonać "uczciwej analizy celu". Dodam jeszcze, że głównym motywem powinna być troska o zdrowie i samopoczucie (uroda i tak przemija), tak aby jak najkorzystniej dla nas dobrać rodzaj pożywienia i aktywność. A to jak chcemy wyglądać i jaki styl obierzemy, niech będzie naszym własnym świadomym wyborem, odpornym na wymogi narzucone przez społeczność.
Uczciwa analiza celu:
zainteresowanie tematem (motywacja, własne pragnienie i cel)
-żeby odżywianie, ruch, wiedza i nawyki były pożyteczne
-nawyki (najlepiej pamięta się to, czego sami doświadczyliśmy lub odkryliśmy.)
-sukces umacnia
-współpracuj z innymi

3. Znajomość pojęć.
Spotkaliśmy się z opinią lub sami zauważyliśmy, że utrata kilogramów to czysta matematyka: Odliczanie dni i cyfr na wadze, centymetrów i kilogramów, a także deficyt kalorii (ujemny bilans energetyczny), przy którym organizm nie pobierając energii z zewnątrz, szuka źródła wewnątrz i m.in. spala tłuszcz (uwalnia energię z komórek tłuszczowych i zużywa ją), dzięki czemu chudniemy.
Bardzo często zaniedbujemy potrzeby organizmu, (przekładany ilość ponad jakość, a nawet oba czynniki) kosztem czego podupada nasze zdrowie i samopoczucie, obniża się jakość życia. Można pogodzić to tak, aby proces odchudzania lub powrotu do formy i utrzymanie jej, było przyjemne i zgodne z naszym usposobieniem!
a). Dieta: w moim mniemaniu oznaczała posiadanie określonych wyznaczników, którymi się kierujemy w wyborze pożywienia i zasadach spożywania pokarmu.
Definicja: (stgr.diaita czyli "styl życia")-sposób odżywiania
-:-)! Styl życia to coś więcej niż krótkoterminowy pomysł jaki można z dnia na dzień porzucić. To świadomie obrana strategia, zakorzeniona technika oraz nawyki (tutaj ściśle związane z jedzeniem).

b). Kaloria: (łac. calor."ciepło") -jednostka wyrażająca energię, ilość ciepła potrzebna do ogrzania 1g wody o 1°C. Kilokaloria (kcal) jest równa 1000 kalorii.
Organizm pobiera kalorie z pożywienia i w procesie metabolicznym zamienia je w energię niezbędną do utrzymania podstawowych funkcji życiowych, a także dodatkowych aktywności.
Gdyby nie kalorie żaden organizm nie miałby szans na przeżycie, to nasze paliwo:-)!
Nadmiar dostarczonej energii organizm zmagazynuje w postaci tłuszczu, w taki sposób tyjemy (spadek po naszych przodkach, którzy mieli problem z dostarczaniem wymaganej energii na bieżąco). Więc po zjedzeniu nadprogramowej przekąski (święte słowa, że czasem tak ciężko się opanować, mając tyle pyszności w okół :D) zamiast siedzieć na kanapie wykonaj dodatkową aktywność fizyczną, w ten sposób nadmiar kalorii zostanie zużyty i się nie zmagazynuje.
Wbrew wszechobecnej nienawiści i czepiania się naszego źródła energii, mamy szczęście. Posiadamy wiedzę, która pozwala balansować z kalorycznością i obliczyć w zaokrągleniu zapotrzebowanie naszego organizmu, przy danym trybie życia.

c). PPM i CPM.
1c). Podstawowa (spoczynkowa) przemiana materii (PPM) Basal metabolic rate 
 jest to najmniejsze tempo i ilość przemian metabolicznych energii niezbędnych do podtrzymania podstawowych funkcji życiowych (oddychanie, utrzymanie stałej temperatury ciała i stałego składu strukturalnego komórek, zachowanie gradientu stężeń elektrolitów, aktywności mózgu, przemian zachodzących w układzie nerwowym, wątrobie, nerkach, sercu, pracy jelit, mięśni, krążenia krwi, limfy, i wielu innych), zachodzących w organizmie człowieka, który znajduje się przez ostatnie 12 h w stanie spoczynku, całkowitym spokoju fizycznym i psychicznym, na czczo, w normalnych warunkach klimatycznych i komforcie cieplnym (co jest niemalże niemożliwe;D).
PPM pochłania od 45% do 70% wydatków energetycznych człowieka i jest uzależniona od wielu czynników, np: wieku, płci, masy ciała, wzrostu, stanu fizjologicznego, stanu zdrowia, klimatu oraz zmienia swoją wartość w ciągu doby.
U dzieci jest wyższa niż u starszych osób, u mężczyzn wyższa niż u kobiet, w klimacie zimnym jest wyższa niż w klimacie ciepłym i  zazwyczaj wyższa u sportowców. Zależna jest również od czynności gruczołów dokrewnych, np. zwiększa się w nadczynności tarczycy, a obniża w niedoczynności, w czasie gorączki następuje jej wzrost o 12% na każdy stopień powyżej 37. Wzrasta zimą, latem, w czasie ciąży, choroby lub chociażby w stanach stresowych.  
PPM znacznie spada w stanie niedożywienia i głodu. Głodzenie się obniża tempo metabolizmu i wolniej spalamy nagromadzone, zbędne kilogramy  dlatego jeśli chcemy schudnąć i nie dostarczymy minimalnej- niezbędnej ilości energii (naszego PPM), organizm spowalnia metabolizm i osiągamy odwrotny od zamierzonego efekt.
"Głodówka = stan awaryjny organizmu = zatrzymanie spalania tłuszczu.
Brak paliwa powoduje, że rozpadają się mięśnie, a nie tłuszcz. Faktycznie chudniesz, ale nie z tłuszczu! Twoje ciało musi być odpowiednio nakarmione, aby mogło lepiej pracować. Osoby na diecie powinny regularnie się odżywiać, aby nie dopuścić do stanu awaryjnego."
Podczas snu wielkość jej jest najniższa. (punkt 4)
Dlatego ostatnich kalorii z pożywieniem należy dostarczyć nie później niż 3-4 h przed snem, tak aby organizm mógł w naturalny sposób "w trybie nocnym" czerpać energię między innymi z glikogenu wątrobowego, białka i zapasów tłuszczu, dzięki czemu schudniemy.

Do określenia naszej przemiany materii oblicza się przynajmniej dwie wartości.
1c). Podstawową przemianę materii, do której wykorzystuje się metody kalorymetrii bezpośredniej (w specjalnej komorze mierzona jest ilość oddawanego przez organizm ciepła) i częściej stosowaną w praktyce metodę pośrednią (teoretycznie obliczając przybliżoną wartość,gdyż organizm zdrowej osoby w średnim wieku, zużywa na PPM około 1 kilokalorii w ciągu godziny na kilogram masy ciała ). Oraz 2c). Ponadpodstawową przemianę materii (CPM),  na którą składa się dynamiczne działanie oraz ilość energii zużytej podczas codziennych zajęć.
PPM, czyli ilość energii jaką zużywamy będąc w stanie spoczynku (nie ruszając się i nie myśląc zbyt wiele) można obliczyć ze wzoru:

Równanie MD Mifflin'a oraz ST St Jeor'a, obecnie najlepsze do obliczenia PPM Podobno ta metoda jest najdokładniejsza (różnica ponad 100 kcal od najmniej dokładnego wyniku- "diabeł kryje się w szczegółach"), więc polecam korzystanie z tego wzoru:
PPM = \left ( \frac {10.0 m} {1 ~ \mbox {kg}} + \frac {6.25 wz} {1 ~ \mbox {cm}} - \frac {5.0 w} {1 ~ \mbox {lata}} + s \right ) \frac {\mbox {kcal}} {\mbox {dzień}},
-gdzie za s podstawiamy +5 w przypadku mężczyzn oraz -161 w przypadku kobiet.

2c). CPM Total Metabolic Rate  całodobowy wydatek energetyczny człowieka, przedstawia ile kilokalorii powinniśmy dostarczać dziennie organizmowi wraz z pożywieniem.
Na wielkość CPM składa się Podstawowa Przemiana Materii i Ponadpodstawowa Przemiana Materii (30-50% CPM, ilość energii potrzebna nam do aktywności dnia codziennego takiej jak chodzenie, praca, ćwiczenia fizyczne oraz do przyswajania pokarmów). Wielkość CMP zależy od rodzaju wykonywanej czynności, warunków, czasu jej trwania i nakładu pracy mięśniowej
Obliczenie całkowitej przemiany materii:
Aby łatwiej było określić całkowity metabolizm stosuje się współczynniki aktywności fizycznej, które wynoszą:
1,2       dla osób o małej aktywności, które nie wykonują wysiłków fizycznych
1,4-1,5 dla osób prowadzących średnio-aktywny tryb życia
1,6-1,7 dla osób o umiarkowanej aktywności fizycznej, wykonujących regularnie godzinne ćwiczenia aerobowe i anaerobowe przynajmniej 5 razy w tygodniu
1,8       dla osób ciężko pracujących fizycznie i wykonujących trening codziennie po godzinę
2          dla osób o dużej aktywności: Sportowcy
Wystarczy pomnożyć PPM przez współczynnik żeby dowiedzieć się ile kalorii średnio spalamy w ciągu całego dnia.
CPM=k\,\cdot\,PPM
Aby dieta redukcyjna (odchudzająca) była zdrowa i skuteczna ilość przyjmowanych kalorii powinna być obniżona o nie więcej niż 20%.
4,Sen: 
W nocy nasz organizm przestawia się na procesy regeneracyjne. Nocny spadek wagi jest częściowo spowodowany utratą wody ale i tłuszczu. W fazie snu głębokiego (NREM) wydziela się stymulujący odnowę komórek hormon wzrostu GH, przy czym zużywa duże ilości energii, czerpane m.in. z tkanki tłuszczowej. Aby spalić tą tkankę najważniejsze jest, aby zwrócić szczególną uwagę na kolację! Węglowodany stymulują wzrost poziomu insuliny we krwi, co hamuje spalanie tłuszczu nawet na 5 godzin.
Aby utrzymać niski poziom glukozy we krwi (który stabilizuje wydzielania insuliny) i wysoki spalania tłuszczu zrezygnuj z węglowodanów przed snem i dbaj o skład oraz pory posiłków.
W porze śniadania, możesz pozwolić sobie na spożycie cukrów prostych, ponieważ przez noc organizm zużył znaczne ilości energii, które wymagają uzupełnienia. Pierwszy posiłek przyśpiesza metabolizm i organizm ma cały dzień aby wykorzystać dostarczone kalorie oraz spala ich więcej.
Wysypiaj się. Najlepiej kłaść się o tych samych porach i przed północą. Sen krótszy niż 7 godz. ogranicza wydzielanie hormonu GH, przez co zmniejsza nocne zużycie energii. Sypiaj w ciemnościach. Brak światła stymuluje wydzielanie się hormonu snu, melatoniny, dzięki czemu bardziej się wyśpisz. Białko zjedzone na kolację wspomaga spalanie tłuszczu nocą, natomiast węglowodany je blokują.
 Aby mieć zdrowy sen i przy okazji chudnąć unikaj wieczorem produktów o wysokim indeksie glikemicznym IG.Utrudniają one zapadnięcie w głęboki sen, ponadto pobudzają wydzielanie insuliny, co wstrzymuje nocne spalanie tłuszczów.Alkohol przed samym snem zakłóca go i również hamuje spalanie tłuszczu.Nikotyna zaś (zawarta w papierosowym dymie) zmniejsza produkcję melatoniny, co pogarsza jakość snu. Pamiętaj aby jeść nie później niż 3-4h przed snem, inaczej organizm zamiast z tkanki tłuszczowej pobierze energię z dostarczonego pokarmu.

5. Aktywność fizyczna
 Ruch "najlepszy lekarz i najtańszy aptekarz" pomaga leczyć oraz zapobiegać wielu chorobom, np. zmniejsza ryzyko chorób serca i rozwój nadciśnienia tętniczego, obniża profil lipidowy, wzmacnia krążenie, mięśnie i kości, polepsza samopoczucie, metabolizm i wspomaga odchudzanie.

Ponadto jest najskuteczniejszym sposobem na dodatkowe spalenie kalorii i nadmiaru energii, które zwiększają ryzyko otyłości. W okolicy brzucha może występować tłuszcz podskórny lub trzewna tkanka tłuszczowa (tłuszcz pod mięśniami i wokół narządów).Oba rodzaje tłuszczu lub otyłość prowadzą do choroby serca i układu krążenia, cukrzycy typu 2, choroby wieńcowej, zaburzeń hormonalnych, zapalenia trzustki, raka, marskości wątroby, choroby zwyrodnieniowej stawów, bóli krzyża, zespółu bezdechu sennego, itd). Jeśli szanujemy swoje życie i zdrowie, warto wygenerować czas na codzienną aktywność fizyczną.
"Dlaczego nie warto się katować na siłowni w celu schudnięcia:
Ćwiczenia pomagają w odchudzaniu, ale nie bardzo ciężkie-nie trzeba wykonywać ćwiczeń wysiłkowych (brzuszków, pompek, przysiadów, biegać) aby schudnąć. Kiedy się przetrenowujesz w niedługim czasie stracisz motywację.
 Zawodniczka fitness może kontrolować swoją wagę dzięki intensywnej aktywności, ale u osoby o innym metabolizmie, gorszej kondycji lub zdrowiu 1h na bieżni może wywołać zawał. Ta sama osoba może podnieść akcję serca, wzmocnić układ krwionośny i przyspieszyć swój metabolizm dzięki lżejszym, regularnym ćwiczeniom.
 Ruch powinien sprawiać ludziom przyjemność dzięki temu odpoczywa twój układ nerwowy. Mają one pomagać, a nie być środkiem do celu.Dobrym rozwiązaniem jest tzw. trening rekreacyjny polegający na zażywaniu więcej ruchu i częściej, spokojnie ale systematycznie, każdego dnia. 
Najlepiej zażywaj aktywności poza domem żeby dodatkowo się zrelaksować. Możesz przykładowo wyjść na spacer i podziwiać widoki lub na wycieczkę rowerową, wyprawę do lasu. 
Włącz muzykę i tańcz, baw się z dziećmi, udaj się na basen, zamiast windy wybierz schody, pokonuj większe dystanse, wykonuj prace domowe, krążenia biodrami, taniec brzucha i bądź konsekwentny. W taki sposób stymulujesz swoje ciało do spalania tłuszczu."
Podsumowując moim zdaniem również: bezsensowne jest zmuszanie się do męczących, żmudnych ćwiczeń ponad nasze siły, tym bardziej takich za którymi nie przepadamy i tylko po to aby móc zmieścić w siebie więcej jedzenia. Prowadzi to między innymi do tego, że musimy dostarczać więcej energii organizmowi, możemy nabawić się kontuzji i zniechęcić na dłuższą metę do ćwiczeń.
Analizując to pod względem punktu pierwszego ("nie objadać się" , "więcej ruchu" ale i "optymizm" co pomaga przez długie cieszyć się dobrym zdrowiem), zwiększona dawka ruchu, owszem jest pożądana, ale jednak tylko ta która jest przyjemna i sprawia nam radość.
Dlatego najlepszym wyjściem jest dobór bardzo przyjemnych i niewyczerpujących aktywności zgodnie z naszymi predyspozycjami, upodobaniami. Takich, które będą stale wzmacniać mięśnie, stawy i będziemy je mogli wykonywać codziennie, regularnie, i przez najbliższe lata lub całe życie.

5. Dieta-sposób żywienia
Jeśli znamy już swoje ppm i na bieżąco obliczymy cpm; Znamy swój cel i swoje upodobania, mamy motywację;
Wiemy czego chcemy i jaka aktywność sprawia nam radość;
Dążymy do utrzymania naszego organizmu i samopoczucia w możliwie najlepszym stanie, aby cieszyć się i korzystać z życia, czerpiąc z niego to co najlepsze;
Odpowiedzialnie potrafimy dokonać świadomych, własnych i uczciwych wyborów, z nastawieniem na to, że będą dla nas praktyczne i pożyteczne;
Dążymy do tego żeby świat był lepszym miejscem do życia -możemy przejść do ułożenia diety, czyli indywidualnego stylu życia. cdn
Dlaczego głodzenie i objadanie się nam nie służy i warto się ruszać? Deadly sins
Trudno to zrozumieć ale 1 kg tłuszczu przekłada się na 7000 kcal-tyle trzeba spalić żeby schudnąć z tkanki tłuszczowej. Dlatego jeśli uda nam się schudnąć nawet 2 kg jednego dnia głodząc się, będzie to ubytek w przewadze wody i mięśni i faktycznie nasze obwody się zmniejszą, i dlatego nie należy się przejmować wahaniami wagi tylko starać spalać kalorie na bieżąco.
Spotkałam się z bolesną ale uczciwie trafną teorią:"pomijając choroby otyłość bierze się z lenistwa i łakomstwa i przez to tworzy błędne koło. Łatwiej jest na początku się objadać i siedzieć zamiast starać się to spalić, po kilku kilogramach na plusie jest już ciężej psychicznie i fizycznie, trudniej się opanować, a nawet ruszyć.. Ale to kara, abyśmy się nauczyli, że grzechy strącają nas z drogi do celu i prowadzą do zguby i cierpienia".


Lenistwo przejawia się fizyczną i duchową apatią, a upodobanie bezczynności prowadzi do ruiny!, ubóstwa, chorób, które są tego rezultatem. Przeciwieństwem lenistwa i łakomstwa jest wstrzemięźliwość oraz ciężka praca* - Myślę, że nie oznacza to, że należy harować i popadać w pracoholizm, (choć na pewno każdy czuje się lepiej jak coś robi) aczkolwiek jest to mozolna praca, ponieważ mamy już taki nawyk lenistwa, że ciężko jest się w ogóle ruszyć i działać. Ja też poczułam się niesprawiedliwie, ale po chwili przyznałam rację. Nie tylko my, a cały świat ma skłonność do zepsucia i zbaczania z dobrej ścieżki-dlatego aby coś zmienić zacznijmy od samych siebie.
Podsumowując ruch to życie, stałe są zmiany-to co dynamiczne. Nie ruszając się tak jakby umieramy, stawy i mięśnie nieużywane zanikają.. "W zdrowym ciele zdrowy duch", dlatego to takie przykre, że osoba otyła która chce i potrzebuje schudnąć, nie jest w pełni sprawna fizycznie, szybko się męczy i ma problemy ze wstaniem. Kości i mięśnie nie są do tego przyzwyczajone i tkwi się w pułapce! Straszny rezultat. Teraz łatwiej zrozumieć, dlaczego Bóg ceni ludzi, którzy byli grzeszni i się nawrócili. Bo nie tak łatwo wrócić na dobrą drogę, jeśli wcześniej żyło się w pewien sposób, już tylko sumienie i wielkie chęci mogą nas naprowadzić na to co nam służy, na zmianę nawyków, dobry wybór i bycie świadomym.
Ale jest coś jeszcze co dodatkowo utrudnia nam zachowanie zdrowia- "Organizm myśli w przód i długoterminowo, co "gryzie się" z pędem życia obecnych czasów i dostępnością pożywienia -uważa, że tłuszcz jest cenniejszy niż mięśnie! Jeżeli zabrakłoby jedzenia, człowiek mając zapasy energii uwięzione w komórkach tłuszczowych ma szanse przeżyć dłużej, niż gdyby ich nie miał, a mięśnie może zawsze odbudować. 
-"Z mięśniami jest jak z kotletem smażonym na patelni", który najpierw traci objętość, wodę, a tłuszcz zostaje w naczyniu. Tak samo jest z szybkim odchudzaniem: zmniejszają się mięśnie wyparowuje woda, organizm wytwarza ciepło ale tłuszczu traci tylko odrobinę.
Dlatego można się wspomóc *regularną aktywnością, która działa na wszystkie partie ciała i systematycznie odbudowuje mięśnie (zamiast siłowymi ćwiczeniami, budując atletyczną sylwetkę, którą ciężko jest później wysmuklić); *higieną snu; *kontaktem z naturą (skarbem, do którego każdy ma dostęp) i *odpowiednią dietą. 
Nie musimy się głodzić i narażać na braki minerałów, witamin; trawienie mięśni i odwodnienie; gorszą sprawność narządów, szczególnie mózgu; wiele nieodwracalnych szkód w organizmie oraz choroby ; przeciążenie czy przemęczenie- Ponieważ żyjąc zdrowo, możemy przyspieszyć chudnięcie o kilkadziesiąt procent, oraz utrzymać dobrą formę i zadowolenie z życia.
Przy opracowywaniu tego wpisu korzystałam z różnorodnych źródeł (własnego doświadczenia, encyklopedii i groma stron internetowych), m.in.: